| |
Pragnę podzielić się z Państwem swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi
wystaw psów.
Niedawno pisałem nowy komentarz a tu minął prawie rok i znów nadszedł czas podsumowań. Dla naszej hodowli byl to rok wyjątkowo udany.Na Wystawie Klubowej w Warszawie zostaliśmy uznzani za najlepszą hodowlę molosów w Polsce.Jest to tym większy sukces, iż konkurencja była wyjątkowo mocna a dogo canario nie jest jeszcze tak bardzo znaną rasą. Hodowle oceniało trzech niezależnych sedziów [w tym jeden z Hiszpanii] i trudno tu mówić o pomyłce. Sukces ten traktujemy jako docenienie naszej ponad 10-cio letniej pracy hodowlanej i potwierdzenie, że trzymanie się wytyczonego celu daje rezultaty. Nie krzyżowaliśmy swoich psów z innymi liniami ,,na oślep" i bylo to dobre posunięcie. Reszta tegorocznych osiągnięć jest w dziale- nowości. Dodam tylko, że psy z naszym przydomkiem wygrały prawie wszystkie wystawy na których startowały. Bo można wyhodować jednego psa dobrej jakości [ często przypadkowo ], ale kilka czy kilkanaście - to już nie przypadek. I jeszcze jedno - super, że canario w tym roku znajdowało się kilka razy na podium konkurując z powodzeniem z psami innych ras. To bardzo dobra promocja presa [dogo] canario. Tak jak kiedyś pisalem: nie zawsze - niestety-tytul świadczy o wartości psa. Najlepszym przykładem są wyniki ostatniej Wystawy Swiatowej w Bratysławie, czy przyznane niektórym psom championaty. Nasuwa mi się kilka dygresji, którymi podzielę się z Państwem... Jakimi kryteriami kierował się portugalski sędzia podczas oceniania na ,,światówce" dogo canario? Jak ma się np. pies, ktory dostal ocenę doskonalą i wygral klasę pośrednią do suk, ktore byly najlepsze w klasie championów? Czy to ta sama rasa? Sucze psy i samcze suki-to rzuca się w oczy. I jeszcze jedno pytanie, za sto punktow: ktora z suk, wygrywających swoją klasę miala mniej niż dwa braki w uzębieniu [jedna z nich nie ma pięciu zębow!!!] ? Po co w takiej sytuacji wzorzec rasy? I czy tytul Zwycięzcy Świata zdobyty na takiej wystawie jest coś wart? Trochę rozczarowalem się psami Hiszpanów- byly wystraszone z podkulonymi ogonami [dlatego wystawiają psy trzymając ich ogony w górze].
Gdzie ta słynna psychika canario - to z czego słynie ta rasa? Doskonale rozumiem, że do Bratysławy nie przyjechały obecnie najlepsze psy i hodowle - ich właściciele wiedzieli, że to strata czasu. Boli mnie, że część sędziów nie przywiązuje żadnej wagi do ruchu psa i kalekie[!] zwierzęta - często po niezbyt udanych operacjach kończyn- otrzymują wnioski na championaty i wygrywają wystawy zamiast być leczone. Przykład-proszę bardzo: Wystawa Międzynarodowa Kielce 2009. Proszę dotrzeć do filmików z wystawy-raczej strasznie niż śmiesznie. Wystawianie psów w takiej kondycji to pastwienie się nad zwierzętami przez ich włascicieli a przykre, że odbywa się to za przyzwoleniem niektórych sędziów...
Paweł Kasprzak
* * * * *
Jak zapewne wszyscy wiedzą - udzial w co najmniej trzech
wystawach/w tym jednej klubowej lub międzynarodowej/ i uzyskanie
dla suk oceny bardzo dobrej, a dla psów - doskonałej - jest
wymagane aby psy zdobyły uprawnienia hodowlanie, tak chciał nie
chciał, kto postanowił hodować psy ,,z papierami,, musi
odwiedzić taką imprezę. Dzieje się tam wiele intrygujących
rzeczy. Na przykład przyznaje się dużą ilość wniosków /CWC/,
które uprawniają pieska do otrzymania championatu. Niektórzy
sędziowie zbyt lekką ręką dają psom wnioski i oceny doskonałe.
Nie wiem, może to ma być zachęta do udziału w kolejnych
wystawach....Przyzwyczailiśmy się do tego, a gdy sędzia , tak
jak np. w Katowicach 2009 zrobi prawidłową selekcję i wnikliwie
przyjrzy się psom stosując całą gamę ocen, nie szastając
wnioskami i tytułami to przyszywa mu się łatkę ,, takiego co nie
zna się na rasie,,/Na marginesie był to jeden z najlepszych
europejskich sędziów od molosów/.
Wystawa powinna być pokazem psich piękności, zdrową
rywalizacją wystawiających i przeglądem, co obecnie jest w rasie
najlepszego. Odnoszę wrażenie. że niektórzy traktują wystawy
jako chęć dowartościowania siebie i to wszystkimi sposobami.
Złoty medal jest najważniejszy/choćby pies był sam w klasie/ no
i te tytuły....Nawet wybłagane i wypłakane.
W Poznaniu w 2008 roku jeden z wystawców,, hodowca,,
błagał sędzinę o tytuł Młodzieżowego Zwycięzcy Polski dla
swojego psa. Sędzina nie przyznała tytułu, bo uważała, że pies
na niego nie zasługuje. A jest to tytuł uznaniowy-nie
obligatoryjny. I nie każdy pies, który jest pierwszy w klasie
młodzieży musi otrzymać ten tytuł. Wystawca jednak nie poddał
się i po krótkiej ,,zadymie ,, na ringu napisał protest do
Komitetu Organizacyjnego Wystawy. No i udało się! Po różnych
kombinacjach - nie wnikam jakich - pieskowi przysłano listownie
kartkę z upragnionym tytułem przyznanym przez Oddział a nie
sędziego!!! Jeżeli kogoś cieszy w ten sposób ,,zdobyty,, tytuł -
to - gratulacje.
Można odwoływać się i pisać protesty, można również
zaatakować sędziego już wcześniej podchodząc do niego-przed
wystawianiem psa- z wyciągniętą ręka w powitalnym geście, tak
żeby myślał, że juz gdzieś się spotkaliśmy i oczekujemy dobrego
potraktowania na ringu. W większości przypadków jednak to nie
działa-sędzia ze zdziwieniem najczęściej patrzy na delikwenta
jak na idiotę...
Teraz coś o technice wystawiania psa. Ja akurat w tej
materii nie jestem autorytetem i nie uważam żebym robił to
dobrze, dlatego pozwoliłem sobie skorzystać z uwag zawodowego
handlera z Włoch, który wystawia głównie molosy.
Trzymanie canario za ogon na ringu okazuje się wymysłem
Hiszpanów - amatorów - w Polsce przez niektórych ślepo
naśladowane. Co ma podkreślać trzymanie ogona w ręku? Przecież
canario w ruchu pokazuje swój temperament i powinien sam unosić
ogon do góry. Pies bojowy to nie golden retriever... Dlatego jak
ktoś lubi trzymać psa za ogonek-żeby z tym nie wyglądać
śmiesznie-niech wystawia goldeny...
Wystawiając swojego pupila jesteśmy zdenerwowani i stąd
niektóre ,,inne,, zachowania wystawców. Przecież dla nas, nasz
pies jest najpiękniejszy, a gdy przegra, to po prostu ,,sędzia
nie miał dnia,, Na rasie znają się tylko ci sędziowie, u których
nasz pies wygrywa. To prosta i jakże popularna teoria.
Marzy mi się, żeby na wystawach właściciele psów zachowywali
się tak jak ich czworonożni pupile-z honorem i godnością.
Przecież wolno mieć marzenia...
* * * * *
Minął kolejny rok i nadszedł czas podsumowań.
Myślę, ze byl dla rasy nienajgorszy. Monografike wygrał w
miarę poprawny pies, który jest zaprzeczeniem opinii, ze canario musi
być mały, koślawy z beczkowatymi nogami przednimi, łękowatym grzbietem ,
wielkim, faflastym łbem, chwiejącym ruchem. Fakt, ze na Monografike juz
od paru lat nie przyjeżdża większość liczących się hodowców i trudno
ocenić aktualny poziom psów. Samce były dużo lepsze od suk, których
jakości z kolei jest lepsza na niejednej polskiej wystawie. Można było
również przekonać się, ze bardzo często psy utytułowane nie zostawiają
po sobie wartościowego potomstwa.
Wydaje mi się, ze nie musimy się wstydzić polskich psów i
nasze kompleksy, iż ''wszystko co zachodnie jest lepsze'' możemy
spokojnie odrzucić. Cieszy, ze psy z polskimi przydomkami są bardzo
często lepsze od tych importowanych z modnych hodowli hiszpańskich.
Importowane psy- nawet championy, których wyzbywają się
ich właściciele, nic po sobie jeszcze porządnego w Polsce nie zostawiły.
Te najlepsze, które były do kupienia czy wypożyczenia , są w USA. Po
prostu kwestia pieniędzy i wyczucia.
Tak samo jest ze szczeniętami sprowadzanymi do Polski-
większość to hodowlane ''odpady'' z brakami w uzębieniu, jasnymi oczami
i mnóstwem innych wad, które pogłębiają się u psów wraz z ich rozwojem.
Wiem, ze nic tak nie cieszy jak ''oryginał'' z obcym- najlepiej
hiszpańskim, błękitnym rodowodem. A jeszcze jak zapłaci się za
szczeniaka 1,5- 2 tys. Euro , to jego uroda od razu wzrasta i można
podnieść swój prestiż wśród sympatyków rasy czy innych znajomych.
Tak jak napisałem, poziom canario jest w Polsce niezły i
trzeba uzbroić się w cierpliwość, aż nasze psy będę jeszcze bardziej
cenione w świecie. Byle ich tylko nie krzyżowano z beorboelami czy
innymi rasami w celu ''nieoficjalnego'' poprawienia rasy. Nie
zastanawialiście się Państwo, dlaczego tak często płowe czy żółte psy
maja tyle cech bullmastiffów czy boerboeli ? Przypadek?
W drugiej części mojego komentarza chciałbym
napisać
o najczęstszych wadach psów kanaryjskich, które często są pomijane
celowo lub niezauważalne.
Po pierwsze - braki w uzębieniu. Dopuszczalny jest brak
jednego P1 ( ten najmniejszy ząbek za klem), reszta braków jest
niedopuszczalna! Wiem, ze Hiszpanie maja z tym duży problem bo nieraz
ojciec i matka maja komplet uzębienia , a dzieci - szczerbate. Genetyka -
moi drodzy- genetyka, która jest bezlitosna i dzięki której wychodzą wady
dziadków czy pradziadków.
Presa canario to nazwa pierwotna psa chwytającego, łapiącego
- a czym ma chwytać i bronić jak nie ma zębów? Łapami?
Po drugie- - jasne oczy! Kolor oczu ma być ciemnoorzechowy do
brunatnego, szczególnie u psów z ciemnym umaszczeniem. Jasne, żółte oko
to wada!
Po trzecie - krzywe przednie łapy i odstające łokcie. Łapy
maja być proste ze zwarta stopa. To najlepiej zobrazują ryciny.
|
|
 |
|
 |
|
|
|
front prawidłowy |
|
krzywe łapy,
odstające łokcie |
|
Po czwarte - zbyt obwisłe fafle! To
nie dogi niemieckie czy mastino neapolitano. Zbyt długi fafel
przeszkadza psu podczas gryzienia, a to przecież pies bojowy. Ja wiem,
ze długi fafel sprawia wrażenie głębszej kufy, Ale to nie tedy droga do
poprawienie wyrazu gilowy.
Po piąte - proporcjonalna długość kufy. Kufa zawsze krótsza
od mózgoczaszki w stosunku 4:6 .Znów przewijają się dogi niemieckie,
które maja długość kufy 1:1. Rysunki poniżej.
|
|
 |
|
|
|
|
|
głowa prawidłowa |
|
zbyt długa kufa
obwisłe
fafle |
|
To kilka najbardziej rzucających
się w oczy wad, od których trzeba w hodowli uciekać- są jeszcze inne,
ale o nich w najbliższym czasie.
Trzeba trzymać kciuki za sędziów kynologicznych,
którzy potrafią dostrzec te wady i nie boja się dać psu oceny dobrej czy
dostatecznej, a nawet zdyskwalifikować. Szkoda ze jest ich tak mało i
większość psów z wadami, dla świętego spokoju i większej frekwencji na
wystawach otrzymuje ocenę doskonałą. I potem jedziemy na kolejna wystawę
z naszym ''doskonałym'' psem, czyli prawie ideałem, a tu- niespodzianka!
Okazuje się, że piesek ma krzywe łapki, brzydka głowę, nie ma ząbków
albo biega koślawo. No i juz sami nie wiemy - kto ma racje? Dlatego
trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem, mieć trzeźwy stosunek to tego,
co się ma i hoduje oraz pewien dystans do swoich osiągnięć, Warto
również pogłębiać swoja kynologiczna wiedze sięgając do dobrych ,
wiarygodnych i fachowych źródeł
P.K.
|
|